28 maja 1830 roku w domu pastora Josepha Filtscha w Mühlbach przyszedł na świat niezwykły chłopiec…

Gdybyśmy przeprowadzili uliczną sondę, pytając przechodniów o znanych Rumunów, zapewne nazwiskiem, które padałoby najczęściej, byłoby nazwisko dyktatora. Fani sportów wymieniliby Gheorghe Hagiego, Nadię Comăneci i Simonę Halep. Pewien procent odpowiedzi dotyczyłby znanego filozofa – Emila Ciorana. Znawcom i miłośnikom sztuki znany jest oczywiście Constantin Brâncuși. Znalazłby się również ktoś, kto wie, że Eugène Ionesco,  Mircea Eliade mają rumuńskie korzenie, ale pewnie byłby w mniejszości. Pewną grupę czytelników mają współcześni pisarze, pochodzący z Rumunii i być może przy odrobinie szczęścia, trafilibyśmy na takie osoby w czasie naszej ulicznej sondy.

A Rumunia dała przecież światu rzesze wybitnych postaci, reprezentujących najróżniejsze dziedziny nauki, sztuki, literatury… Wśród nich znaleźli się także kompozytorzy i muzycy. Najsłynniejszy to oczywiście George Enescu, ale ważnych nazwisk jest więcej. I kilku z nich chciałabym poświęcić odrobinę uwagi. Wszystkie, o których za chwilę, łączy fortepian i miejsce urodzenia – obszar dzisiejszej Rumunii. I Chopin.

Zaczęliśmy w Mühlbach, czyli dzisiejszym Sebeș, niewielkim miasteczku w Transylwanii, a dokładniej – Siedmiogrodzie saskim. Miasto ma swoje ważne miejsce w historii Węgier, dlatego nie należy zapominać o jego nazwie w jeszcze jednym języku – Szászsebes. To tu w 1540 roku zmarł król węgierski Jan Zapolya. Dziś Sebeș nie przyciąga aż tak wielu turystów, urodą ustępuje bowiem Sighișoarze, Siubiu czy nawet Mediasz, ale mimo wszystko warte jest uwagi, chociażby ze względu na historię i kilka zabytków, w tym szczycący się okazałym ołtarzem kościół warowny.

W 1830 roku Mühlbach znajdowało się w granicach królestwa Węgier pod panowaniem Habsburgów. Jak większość miejscowości w regionie był miastem wielokulturowym, a dużą część jego mieszkańców stanowili Sasi. W takiej właśnie saskiej rodzinie przyszło na świat cudowne dziecko – Carl Filtsch. Chłopiec był wybitnie utalentowany muzycznie. Szybko zachwycił świat. Z najwyższym uznaniem wypowiadał się o nim Schumman, podziwiał go Liszt, aż wreszcie trafił pod skrzydła samego Fryderyka Chopina, który stał się jego nauczycielem. Carl do dziś uchodzi za najzdolniejszego ucznia kompozytora i kto wie, może przerósłby mistrza, gdyby wspaniale rozwijającej się kariery nie przerwała tragiczna śmierć chłopca, który odszedł 11 maja 1845 roku, nie doczekawszy 15 urodzin. Zachowały się jego kompozycje, liczne świadectwa współczesnych o jego niebywałym talencie, a dziś jego pamięć przywraca między innymi międzynarodowy festiwal i konkurs pianistyczny w Sibiu. Jednym z jego laureatów był Polak Szczepan Kończal.

Wspomniałam, że artystów, o których tu mowa łączy Rumunia i fortepian. Należy dodać jeszcze właśnie Chopina. Zróbmy przeskok w czasie i przenieśmy się do roku 2000, kiedy to w Warszawie odbywał się XIV Konkurs Chopinowski. Konkursowi nie raz towarzyszyły mniejsze lub większe kontrowersje. I właśnie w 2000 roku miała miejsce jedna z nich. Jury nie zakwalifikowało do finału rumuńskiej pianistki Mihaeli Ursuleasy. Znów wielka Martha Argerich protestowała, jak przed laty, gdy w konkursie przepadł Ivo Pogorelić. Bo Ursuleasa zachwyciła i wielką pianistkę, i publiczność. Nikt nie miał wątpliwości, że to wielka osobowość. Werdykt jury uznano za skandaliczny.

Mihaela urodziła się 27 września 1978 roku w Braszowie. Edukację muzyczną zaczęła jako pięcioletnia dziewczynka. Na jej talencie poznał się wybitny dyrygent Claudio Abbado, współpracowała z najlepszymi orkiestrami i występowała na najważniejszych scenach. Niepowodzenie w Warszawie nie przeszkodziło w znakomicie rozwijającej się karierze. Znów jednak przerwała ją przedwczesna śmierć. Mihaela zmarła nieoczekiwanie 2 sierpnia 2012 roku, tuż przed kolejnymi występami w Polsce.

Ursuleasa w 1995 roku wygrała konkurs im. Clary Haskil. Jego patronka to nasza kolejna bohaterka. Znów cofamy się w czasie. W ubiegłym roku minęło 130 lat od narodzin i 65 od śmierci pianistki, którą zachwycał się sam Ignacy Jan Paderewski. Clara Haskil przyszła na świat 7 stycznia 1895 roku w Bukareszcie. Pochodziła z żydowskiej rodziny o bogatych tradycjach muzycznych. Już jako kilkuletnie dziecko zdumiewała niezwykłą biegłością gry i wybitnym słuchem. Uczyła się równolegle gry na skrzypcach i fortepianie, jednak z tego pierwszego instrumentu musiała zrezygnować z powodu poważnych problemów z kręgosłupem. Z fortepianem radziła sobie znakomicie. Alfred Cortot, u  którego studiowała, stwierdził po trzech miesiącach nauki, że Clara opanowała materiał roczny, a on sam już nie jest w stanie niczego więcej jej nauczyć. Świetnie rozwijającą się karierę Haskil znów pokrzyżowała choroba, która na długi czas zatrzymała całkowicie jej muzyczną aktywność. Na sceny Europy i Ameryki Północnej powróciła po kilkuletniej przerwie. Zasłynęła wybitnymi wykonanymi dzieł Mozarta i Beethovena.  Po wojnie przyjęła obywatelstwo Szwajcarii, do której musiała wyjechać z Francji w czasie II wojny światowej. Zmarła tragicznie w grudniu 1960 roku. Przemek Psikuta w artykule poświęconym artystce pisze: „Wydaje się niewiarygodne, aby muzyk z tak wielkim upośledzeniem fizycznym mógł zawładnąć publicznością całego świata”. A jednak! „Była cudowną osobą. Można by powiedzieć, że poruszała się, jakby była bytem pozaziemskim. Była tajemnicza, introwertyczna. Otaczał ją swego rodzaju nimb, emanowała czymś nie do zdefiniowania, a co od razu zadziałało na Dinu” mówiła o niej pianistka  Madeleine Lipatti, żona naszego kolejnego bohatera.

A jest nim książę fortepianu Dinu Lipatti. Już za tydzień będziemy świętować rocznicę urodzin artysty. Lipatti przyszedł na świat w Bukareszcie 19 marca 1917 roku. Urodził się w rodzinie muzyków, a jego ojcem chrzestnym został sam Enescu. Chłopiec był na muzykę po prostu skazany. Obdarzony talentem miał szczęście do wybitnych nauczycieli, wśród których znaleźli się  między innymi Nadia Boulanger, Igor Strawinski i Alfred Cortot. Miał trzynaście lat, gdy bukareszteńska publiczność owacyjnie oklaskiwała jego występ. Trzy lata później zdobył II nagrodę w konkursie pianistycznym w Wiedniu, co oburzyło Cortota tak, jak kilka dekad później brak Pogorelicia w finale oburzył Argerich. Tradycja konkursowych skandali jest długa.

W 2010 roku na Międzynarodowych Targach Muzycznych MIDEM w Cannes po raz pierwszy ogłoszono laureatów MIDEM Chopin Award – w kategorii The Best Ever przyznano tę nagrodę nagranemu pod koniec lat czterdziestych albumowi Dinu Lipattiego z kompletem walców, Barkarolą, Nokturnem Des-dur i Mazurkiem cis -moll.

Agnieszka Roguska pisze: „Ostatni recital, stanowiący chyba najsłynniejsze nagranie Lipattiego, to ułożony pod koniec lat czterdziestych program przeznaczony na występy w okresie, kiedy czuł się coraz słabszy: I Partita B-dur BWV 825 Bacha, Sonata fortepianowa a-moll KV 310 Mozarta, Impromptu Ges-dur nr 3 i Es-dur nr 2 Schuberta oraz cykl czternastu walców Chopina”. Ostatniego utworu – walca – ponoć nie był już w stanie wykonać. Zmarł przedwcześnie, w wieku zaledwie 33 lat po długiej chorobie.

Madeleine Lipatti kontynuowała dzieło męża, a wśród jej uczniów znalazła się między innymi Martha Argerich.

Pięć lat przed śmiercią Lipattiego 30 listopada 1945 roku w Gałaczu urodził się kolejny wirtuoz fortepianu – Radu Lupu. Podobnie jak jego genialny rodak naukę zaczynał w ojczyźnie i u tej samej nauczycielki Floricy Muzicesku. Muzyczne życie Radu rozpoczęło się jednak już w zupełnie innej epoce i trwało, szczęśliwie, o wiele dłużej. W 1962 rozpoczął studia w Konserwatorium Moskiewskim. W drugiej połowie dekady wygrał trzy prestiżowe konkursy –Vana Cliburna w Fort Worth, George’a Enescu w Bukareszcie i konkurs w Leeds – co było początkiem światowej kariery. Występował na najważniejszych scenach świata i z największymi artystami, takimi jak z Herbert von Karajan, Daniel Barenboim czy Zubin Mehta.  Zasłynął jako wielki interpretator Schuberta, Brahmsa, Schumanna i Beethovena. W 2000 roku odznaczony został Orderem Gwiazdy Rumunii, a w 2016 został Komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego. Zmarł 17 kwietnia 2022.

Urodzeni na terenie dzisiejszej Rumunii, o różnych korzeniach, z różnych epok, ale ich nazwiska wymawiane są z czcią i zachwytem na całym świecie – bo muzyka nie uznaje granic.

Polecam wysłuchanie nagrań i audycji. Szczególnie bogatą ofertę ma program II PR: cykle Duża Czarna, Chopin osobisty i specjalne audycje w roku XIX Konkursu Chopinowskiego w Warszawie – Wielki, większy, największy – Konkurs Chopinowski w 100 odsłonach. Pisząc tekst, korzystałam m.in. z materiałów dostępnych na stronach @NIFC i @dwojka , a także z artykułów:

https://kultura.onet.pl/muzyka/gatunki/klasyka/clara-haskil-swieta-fortepianu/5cc2j6f

https://www.polskieradio.pl/8/11095/artykul/3474823,clara-haskil-genialna-i-nieodgadniona-pianistka

https://ruchmuzyczny.pl/article/2267

https://ruchmuzyczny.pl/article/2060